Społeczność
blog.ekologia.pl   Publicyści   Dominik Dobrowolski   Morze plastiku
3

Morze plastiku

Morze plastiku

Świat zalewa plastik. Znajdziemy go w samochodach, pakujemy w niego jedzenie i praktycznie co się tylko da. Stał się nieodłączną częścią globalizacji, ale zagraża naszej przyszłości w sposób o jakim niewielu ma pojęcie.

Śmieci w oceanie

Rysunek 1: Śmieci w oceanie. Plastik znajdujący się w oceanach jest odpowiedzialny za śmierć ponad miliona ptakówi stu tysięcy ssaków morskich rocznie.

Wraz z grupą naukowców wróciłem niedawno z 6-tygodniowej wyprawy badającej Wielką Pacyficzną Plamę Śmieci – jedną z pięciu plam dryfujących na północ i południe od równika. Chociaż była to już moja 10 wyprawa w to miejsce, to przyrost ilość plastiku od mojej ostatniej wyprawy w 2009 roku całkowicie mnie zaszokował. Plastik wszelakiego rodzaju, od szczoteczek do zębów, przez opony, po niezliczone ilości niezidentyfikowanych obiektów, towarzyszył naszej łodzi Alguita przez setki kilometrów, bez końca. Natknęliśmy się nawet na pływające wyspy śmieci, po których można było chodzić.

Plastik jest współcześnie najpoważniejszym zanieczyszczeniem, dotykającym oceany. Wiatry, pływy i prądy morskie zbierają cząsteczki plastiku i inne śmieci, formując z nich wielkie wirujące plamy, które pokrywają już 40% powierzchni oceanów.

Wyspy śmieci

Rysunek 2: Mapa pokazująca rozmieszczenie "wysp śmieci" na Oceanie Spokojnym. Wiatry wiejące nad Pacyfikiem formują śmieci w wielkie wirujące wyspy.

Nikt z naukowców, biznesmenów, ekologów ani żadna narodowa i międzynarodowa organizacja nie wymyśliła jak dotąd kompleksowej metody utylizacji plastiku, który kończy swój żywot w oceanie. Badania, jakie przeprowadziliśmy z kolegami w 2010 roku pozwoliły oszacować ilość cząsteczek plastiku, jakie dostały się do wód przybrzeżnych z metropolii południowej Kalifornii jedynie w ciągu trzech dni pobierania próbek, na 3,2 mld sztuk.

Znamy mnóstwo przykładów szkodliwego oddziaływania plastiku, ale wiele z nich wciąż czeka na odkrycie. Wiemy, że ulega bardzo powolnemu trwającemu całe stulecia rozkładowi, w czasie którego rozpada się na mnóstwo drobnych cząsteczek. Wiemy, że przyczynia się do śmierci wielu morskich stworzeń, które myląc je z pożywieniem wchłaniają toksyny prowadzące do deformacji wątroby i żołądka. Wiemy, że tuńczyki, łososie i inne ryby pelagiczne żywią się rybami z rodziny Mictophidae, które pochłaniają wraz z planktonem ogromne ilości plastiku, co sprawia że substancje chemiczne nieznane przed 1950 rokiem kumulują się w łańcuchu pokarmowym, także w naszych ciałach.

Podejrzewamy, że więcej zwierząt ginie na skutek kontaktu z plastikiem niż nawet w wyniku zmian klimatycznych. Podczas naszej ostatniej wyprawy pobieraliśmy próbki krwi i wątroby badając deformacje w budowie białek i hormonów powodowanych przez plastik. Chociaż mamy nadzieję, że wyniki tych badań przyczynią się do poszerzenia wiedzy naukowej, to kwestia ta stanowi zaledwie małą część znacznie większego problemu.

Sprzątanie plaży ze śmieci jest czymś zupełnie innym niż sprzątanie wielkich wirujących plam rozdrobnionego plastiku pokrywających olbrzymie obszaru oceanu.

Problem jest nasilany przez akwakulturę, gdzie plastik stanowi główny budulec lin, pływaków, boi i przewodów. Podczas sztormów i tsunami rozrywane są one przez fale i swobodnie dryfują na powierzchni morza. Rzadko o tym wspominają rządy i organizacje zajmujące się certyfikacją przyjaznej środowisku hodowli owoców morza. Rządy, zaniepokojone uszczuplaniem zasobów morskich, powinny dbać o to, by części infrastruktury farm owoców morza nie kończyły jako śmieci.

Prawdziwym wyzwaniem będzie jednak przebudowanie modelu ekonomicznego, który bazuje na produktach jednorazowego użytku i ignoruje koszty związane z ich utylizacją. Zmiana sposobu, w jaki produkujmy i konsumujemy plastik może nawet okazać się trudniejsza od walki ze zmianą klimatu.

Plastik jest koszmarem w recyklingu. Może topić się w niskich temperaturach, a więc niezwykle trudno pozbyć się wszelakich zabrudzeń. Nie ma znaczenia, czy syntetyczny polimer powstał z ropy, czy uzyskano go z roślin. W obu przypadkach jest równie trwały.

Naukowcy z Wielkiej Brytanii i Holandii zaproponowali koncepcję gospodarki cyrkularnej, w której surowce krążą w obiegu zamkniętym. Podstawowy pomysł polega na tym, by produkty były projektowane z myślą o ich powtórnym wykorzystaniu. Jednym z rozwiązań byłoby pobieranie obligatoryjnej opłaty od producentów, której wysokość uzależniona byłaby od ryzyka związanego z zamianą danego produktu w odpad. Im większe ryzyko, tym większa opłata.

W USA, a zwłaszcza w Kalifornii skupiono się głównie na kanalizacji, wprowadzając elementy, które mechaniczne filtrują plastikowe odpady. Spowodowało to zmniejszenie liczby śmieci dostających się do wód przybrzeżnych. Aktywiści na całym świecie próbują wprowadzić zakaz używania najbardziej szkodliwych rodzajów plastiku – butelek, opakowań na jedzenie i napoje. W wielu przypadkach się to udało. W Kalifornii prawie 100 okręgów miejskich zakazało używania torebek jednorazowych, a Senat rozważa wprowadzenie takiego zakazu, który obowiązywałby w całym kraju.

Potrzebujemy jednak rozwiązań systemowych. Dopóki nie powstrzymamy powodzi tworzyw sztucznych zalewających nasze oceany, dopóty sytuacja będzie się tylko pogarszać.

Choking the Oceans With Plastic, tłum. Tomasz Kłoszewski

ps. moja uwaga. Sam plastik nie idzie i nie wskakuje do morza. Są kraje, które świetnie poradziły i radzą sobie z recyklingiem wszystkich odpadów, np. Szwecja. Wystarczy brać z nich przykład, tzn dobre prawo, jego egzekwowanie, logistyka i edukacja. Z plastikiem jest jak z nożem, może służyć do krojenia chleba i do ... . Wszystko jest w naszych rękach i głowach. Po zużyciu tworzywa powinny trafiać do recyklingu, nie do mórz i oceanów, o tym właśnie mówię, pływając kajakiem w ramach Recykling rejsów www.recykling-rejs.pl . Dominik Dobrowolski

Ten wpis czytano 2046 razy.
-do kubu- zauważ drogi kubu że psia kupa szybciej się rozkłada na świeżym powietrzu niż zamknięta szczelnie w worek foliowy ;) mam psa i po nim sprzątam, jednak czasem się zastanawiam czy robię dobrze. Dawnie dawniej nikt po psach nie sprzątał i oburzenia takiego nie było.

największymi producentami śmieci są firmy, zwłaszcza produkcyjne.
można to zauważyć wybierając się na zaupy do sklepu. jeden batonik owinięty w kilka róznych opakowań, kremy w folii, pudełku, plastikowym podwójnym opakowaniu, żeby wyglądał na większy.

niestety ale jesłi tego nie powstrzymamy , nigdy nie uporamy się ze śmieciami.

ps. sama biorą udział w sprzątaniu rzek (w tym przypadku Nida) to co znajdujemy w wodzie przechodzi wszelkie wyobrażenia, od leków, przez część adg/rtv, po trupy zwierząt w workach i luźno pływającym bydle.

Gość vega - Piątek, 26 Wrzesień 2014 14:46
plastik coś obcego , inaczej się elektryzuje , skóra choruje pokryta plastikiem, zdumiewa mnie że starsi ludzie wychowani jeszcze na wsi gdzie odpady gniły w dole przekształcając się w próchnicę , używają tyle tych toreb plastikowych , wyrzucą do kosza i nie zawracają sobie głowy że to się nie anihuluje.
prawdopodobnie dlatego że czują że i tak niedługo umrą więc zostawią po sobie coś trwałego : punks not dead
Gość ciferusbux - Piątek, 26 Wrzesień 2014 11:08
Co nam po tym, że sąsiednie kraje mają świetne rozwiązania, skoro i tak co najwyżej promil Polaków będzie skłonny wprowadzić to w życie. Polska szlachta po swoim psie nie będzie sprzątać, a Ty każesz im myśleć o oceanach .
:/
Gość kubu - Piątek, 26 Wrzesień 2014 10:39
Odsłon: 190569
Dominik Dobrowolski
www.cycling-recycling.eu dominik@cycling-recycling.eu
<< Wrzesień 2017 >>
PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930    
zobacz wszystkie wpisy »